Z reguły piszę o tym, czego doświadczyłam i co poczułam. Dzielę się tym, co uważam za ważne i pomocne w nauce tańców latynoamerykańskich. Moje holistyczne podejście do nauczania obejmuje nie tylko troskę o fizyczny, psychiczny i duchowy aspekt rozwoju tancerza, ale także sposób, w jaki zdobywam i pogłębiam wiedzę jako nauczycielka. Mam nieustającą potrzebę dokształcania się w różnych dziedzinach: tańcu, psychologii, muzykologii, historii tańców i kulturze latynoamerykańskiej. Dogłębnie analizuję to, czego się nauczę i doświadczę, aby móc jak najlepiej wykorzystać zdobytą wiedzę w pracy trenerskiej z tancerzami.

Podróż, która zmieniła moje spojrzenie

Kuba przywróciła mi wiarę w istnienie tańca, który uruchamia w nas to, co najlepsze – radość życia. Moja przygoda z tym krajem rozpoczęła się w lutym 2014 roku. Impulsem do odwiedzenia Hawany były tygodniowe warsztaty organizowane przez słoweńską trenerkę tańca, Barbarę Nagodę Ambroz. Projekt Cuban Experience łączył dwie kultury – Zachodu i latynoamerykańską. Rezultatem wspólnych treningów tancerzy kubańskich i tancerzy tańca towarzyskiego był występ w teatrze w Hawanie, gdzie zaprezentowano obie formy. Integracja obu stylów zaowocowała wspólną interpretacją takich tańców jak rumba, cha cha cha, mambo czy salsa. Później jeszcze kilkakrotnie samodzielnie odwiedzałam Kubę. Brałam wówczas lekcje indywidualne z zakresu tańców takich jak danzon, son, rumba, cha cha cha, mambo, salsa. Konsultowałam się również z muzykologiem, dr. Olavo Alénem Rodríguezem. Zgłębiałam wiedzę na temat tańców Orishas.

Świat wewnętrzny i ciało

Wierzę, że świat fizyczny jest zwierciadłem naszego świata emocjonalnego i duchowego. Określone myśli wywołują pewne uczucia i emocje, które wprawione w ruch dają rezultaty zewnętrzne. Nasz świat zewnętrzny zależny jest od naszego świata wewnętrznego. Co pobyt na Kubie zmienił w moim świecie wewnętrznym? Wiele, a tym samym odmienił mój sposób postrzegania i nauczania tańców latynoamerykańskich.

Kuba jest dla mnie przede wszystkim tańcem, muzyką i prostotą życia. To miejsce, w którym totalitarny ustrój nie zdołał zabić latynoskiej radości; gdzie wątki afrykańskie i europejskie przenikają się w różnych dziedzinach życia – w tańcu czy muzyce. Oczarowała mnie Kuba i Kubańczycy, którzy mimo biedy i trudnych warunków życia są otwartymi i zarazem bardzo dumnymi ludźmi. W czasie moich wypraw po wyspie pokazali mi, że można żyć inaczej. Można być tu i teraz, korzystać z każdego momentu życia, doceniać to, co przynosi każdy dzień, a jednocześnie akceptować przeciwności losu. Kuba definitywnie odbudowała moją duszę. Inspiracje kubańskie, które wykorzystuję w nauczaniu, wynikają głównie z obserwacji sposobu, w jaki spotkani przeze mnie tancerze czują i akceptują własne ciało. Wydają mi się bardziej osadzeni w ciele i wyraźniej pracują z nisko położonym środkiem ciężkości. W ich ruchu dostrzegam silny kontakt z podłożem i swobodniejszy przepływ energii. Z tym wiąże się plastyczność ich ciał i zwinność ruchu. Potrafią każdą częścią ciała poczuć muzykę i ją interpretować.

Ciało, ziemia i akceptacja

Ten kontakt z ziemią interpretuję również poprzez symbolikę Matki Ziemi i uważność na to, co przynosi każdy dzień. Istotną sprawą jest akceptacja swojego ciała i seksualności. Obserwowany przeze mnie brak skrępowania i większa swoboda w wyrażaniu siebie sprawiają, że ich ruch jest naturalny i pełen gracji. Taniec latynoamerykański opiera się głównie na ruchu miednicy, który to ruch jest pełen życia i radości. U tancerzy z naszego kręgu kulturowego często obserwuję napięcie i skrępowanie w obszarze miednicy. Docenienie roli miednicy zabrało mi trochę czasu, a pomógł mi w tym właśnie pobyt na Kubie i liczne godziny tam przetańczone. Praca miednicy w dużym stopniu wpływa na poczucie równowagi oraz lekkość poruszania się. Łączy dolną część ciała z górną, umożliwiając przepływ energii i ciągłość ruchu. Miednica to źródło prawdziwej siły, mocy wewnętrznej, witalności, którą widać u Kubańczyków, a zwłaszcza u Kubanek. Swobodny ruch bioder może wyrażać radość, wewnętrzny spokój, poczucie niezależności i osadzenie w otaczającej rzeczywistości. Świadomość miednicy w kręgach naszej kultury jest jednak mała. Zrozumienie, jaki potencjał radości niesie w sobie ta część ciała, dało mi inną jakość tańca i życia.

Relacja zamiast popisu

Z akceptacji siebie wynika także to, że spotkani przeze mnie kubańscy tancerze nie mieli potrzeby przesadnego pokazywania się i udowadniania, kto jest lepszy. Widać to na imprezach tanecznych, na których turyści prezentują swoje umiejętności szukając aprobaty na zewnątrz. Wielu kubańskich tancerzy, ciesząc się tańcem z drugą osobą, szuka przyjemności w interakcji wewnątrz pary. W ich tańcu chodzi o zabawę, akcję i reakcję, przepływ energii między tańczącymi. Połączenie i kreatywność są głównymi elementami w ich tańcu. Potrafią poddać się prowadzeniu partnera, wsłuchując się w jego wewnętrzny głos. Przystosowują się do niego, aby wspólnie odnaleźć płynność i wydobyć siłę relacji. W życiu i w tańcu szukają komunikacji z drugą osobą. Kontakt wzrokowy jest tu ważny, wszak oczy są zwierciadłem duszy. W tych spotkaniach ważne były szczerość kontaktu i pełne zaangażowanie.

Czego uczę się od kubańskich tancerzy

W tańcu wielu spotkanych przeze mnie Kubańczyków dostrzegam wdzięk, wewnętrzną siłę, odwagę w podążaniu za intuicją, kreatywność oraz połączenie z ciałem, muzyką i partnerem. Są to cechy, które próbuję obudzić w moich uczniach na co dzień. Jestem zafascynowana miękkością i szybkością ruchu tancerzy kubańskich, ich zabawą z rytmem i partnerem. Ich muzykalnością, ich wrażliwością na dźwięk. Podziwiam ich umiejętność bycia tu i teraz, zaangażowanie i olbrzymią pasję do tańca.

Głęboki kontakt ze sobą sprawia, że potrafią czerpać energię z intuicji i instynktu. W ich tańcu intuicja często wydaje mi się ważniejsza niż intelektualna analiza, tak silnie obecna w kulturze Zachodu. Jednak to przede wszystkim z intuicji wyrasta sztuka i miłość…